Kontynuujemy składanie iPhone 5S/iPhone 6 ale myślimy o baterii

Zrzut ekranu 2013-06-21 o 17.30.10Zdjęcia, które widzicie, a które pochodzą z www.macrumors.com prawie na 100% przedstawiają iPhone’a 5S. Zresztą zdają się potwierdzać wszystkie przecieki jakie mamy od dłuższego czasu. Telefon zewnętrznie praktycznie się nie rożni od obecnego z jedyną różnicą czyli podwójną diodą LED z tyłu. W środku również jest podobnie, a płyta główna wygląda identycznie jak ta, która wyciekała kilka dni temu. Niestety nie wiemy jaki jest zainstalowany procesor bo oznaczenie zostało zamazane. Można się jednak spodziewać, że będzie to A7. Mam też jeszcze jedną nową rzecz a mianowicie baterię. Wygląda jak ta z iPhone 5, ale różni się pojemnością, teoretycznie powinna więc wystarczyć na dłużej bo znajdziemy na niej napis 5.92 Whr w iPhone 5 było to 5.45 Whr (Whr – czyli urządzenie zużywające 1W będzie działało np przez 5,92 godziny). Wzrasta pojemność, pojawi się pewnie nowa mniej energochłonna wersja procesora czyli teoretycznie iPhone 5S powinien działać dłużej na baterii. Niestety – tutaj wpis zmienia się z klasycznego „składamy” na nieco dłuższą formę.Kontynuując, niestety ten wzrost będzie prawdopodobnie na tyle mały, że go specjalnie nie zauważymy.
Doszliśmy właśnie do momentu gdy przez jakiś czas nie będziemy potrzebowali wydajniejszych telefonów. Obecne topowe model wyprzedają rozwój sieci telefonicznych jeśli chodzi o możliwości transmisji danych, potrafią wyświetlać filmy w Full HD, mają wydajne karty graficzne na poziomie przenośnych konsol do gier, mają ekrany w super rozdzielczościach i bardzo czułe moduły GPS. Tyle że po co mi to wszystko skoro aby dotrwać do końca dnia bez konieczności ładowania telefonu muszę wyłączyć LTE, wyłączyć 3G, wyłączyć usługi lokalizacji, zredukować podświetlenie ekranu, wyłączyć usługi PUSH – serio? Po co mi takie coś „smart” w którym muszę wszystko wyłączać? Chcę mieć telefon, który wszystkie swoje możliwości może serwować przez przynajmniej jeden pełny dzień. Na tą chwilę to niestety niemożliwe.
I za to wszystko niestety odpowiedzialne są akumulatory.  To jeden z głównych elementów blokujących rozwój technologii przenośnych. Jest to problem na tyle duży, że akcesorium o które najczęściej pytają się klienci jest zewnętrzna bateria. W tej chwili mamy naprawdę niespotykaną w innych dziedzinach sytuację, na całym rynku akumulatorów jest tylko jedna technologa czyli akumulatory litowo-jonowe. Są one z nami nami już od ponad 10 lat, moja Nokia 6310 z 2001 roku też miała taką baterię. Wytrzymywała tydzień pracy, ale miała micro wyświetlacz mono, nie miała GPS, ani 3G, a killer feature była gra w węża ;). Akumulatory w tej technologii mają sporą liczbę zalet, nie mają efektu pamięciowego, UWAGA nie trzeba ich formować, mogą być dość szybko ładowane, ale mają jak na dzisiejsze czasy ograniczoną pojemność. Blokują przy tym rozwój technologii nie tylko smarthonów ale i samochodów elektrycznych, a nawet samolotów – akcja z Dreamlinerami. W przypadku Smartphonów to nawet nie tylko blokują rozwój technologii, ale kierują ją na zupełnie nowe drogi. Jeśli dziwi Was wysyp telefonów z ogromnymi ekranami, to powtórzę to co już kiedyś pewnie pisałem – pod wielkim ekranem możemy ukryć wielką baterię. Serio to nie przypadek, że w ostatnich latach kiedy konsumpcja prądu w telefonach wzrasta, wzrasta też przekątna ekranów.
Sporo ostatnio słyszy się o nowych technologiach w budowie akumulatorów, mają się ładować w kilka minut, mieć kilka razy większą pojemność i się nie grzać. Tyle, że ja to słyszałem już kilka jak nie kilkanaście lat temu. Czas mija, a nic się nie zmienia, ciągle to faza projektu, który w finalny produkt zamieni się może za 5 może za 10 lat. Jednego jestem pewien, wyścig na smartphony, wygra ta firma, która pierwsza będzie sprzedawała za normalne pieniądze taki, którego użytkownik będzie mógł korzystać ze wszystkich funkcji urządzenia przez kilka dni bez ładowania. Jeśli to nie będzie iPhone tylko jakiś Samsung to zmienię naklejkę na aucie, może do tego czasu Samsung też dorobi się ładnego loga.