Weekendowy wpis u Pawła przejął mnie bez reszty. Może Wy coś pomożecie dziewczynie??
Przytaczam w całości w oryginale na ratunku-co-robic.ownlog.com:
Było tak. Byłam na randce z facetem, potem poszliśmy do mnie. Zaczęliśmy się przytulać i całować, ale ja na więcej nie chciałam pozwolić, to znaczy trochę się droczyłam. On mówi „no chodź, nie bądź taka”, to ja na to „a co z tego będę miała?”. Tak w żartach zapytałam. A on mówi, że da mi Ipoda. Rozbroił mnie tym zupełnie no i już się nie opierałam, wiecie jak to jest jak facet rozbroi jakimś żartem. Rano się budzę, jego już nie ma, ale obok łóżka leży … Ipod.
Wysłałam mu smsa za co to, bo myślałam, że to dalszy ciąg żartów, a ten mi odpisał, że to za to, że byłam miła. Poczułam się jak najgorsza szmata i nie chcę mieć z nim więcej do czynienia. Było, minęło. Tylko czy zatrzymać tego Ipoda? Zawsze takiego chciałam, ale jakoś nigdy nie miałam czasu i okazji kupić. Co byście zrobiły? Zatrzymać? Oddać? Wyrzucić?