Jaki będzie kolejny iPod nano, classic?

Przyznam szczerze, że byłem bardzo zdziwiony kiedy we wrześniu zeszłego roku Apple zaprezentowało iPoda nano 5G, z dodaną kamerą i radiem FM. Nie wiem dlaczego w tym momencie iPod stracił dla mnie coś magicznego. Takie postępowanie (dodanie wodotrysków) wyraźnie świadczy o tym, że Apple traci pomysł na iPoda. Jakby na potwierdzenie tego chwilę po iPodzie nano, Steve pokazał nam iPoda classic, który jest zupełnie „classik” czyli nie wnosi nic nowego, bo chyba wymianę dysku z 80GB na obecnej już kiedyś wcześniej 120GB można pominąć.
Strach pomyśleć co zobaczymy we wrześniu 2010, o ile w ogóle doczekamy się w tym roku nowego iPoda. Osobiście wolałbym nie ujrzeć nic nowego niż otrzymać kolejną generację Nano z wbudowanym transmiterem FM, latarką, scyzorykiem i skrobaczką do szyb. Choć akurat to ostatnie mogło by się przydać, szczególnie w ostatnich dniach.
Nie jestem Stvem Jobsem ani Jonathanem Ive, ale uwielbiam iPody i wiecie co? Nie bardzo wiem co bym chciał w nich jeszcze zobaczyć. Jestem rządny nowych modeli i nowych funkcjonalności, ale jeśli bym miał powiedzieć jak chciałbym żeby wyglądał iPod i jakie nowe miał funkcje to moja odpowiedz była by następująca – Niech wygląda jak Classik i ma takie ja on funkcje. Nie potrzebuję nic nowego, albo jeszcze o tym nie wiem, cała nadzieja, że wymienieni Panowie wiedzą to lepiej. Choć nie jestem pewien czy ich głowy nie są za bardzo zaprzątnięte iPadem.
Jeśli miałbym się pokusić o jakieś proroctwa to  wydaje mi się, że Apple może połączyć modele Classic i Nano. Pamięci Flash są coraz tańsze i niedługo wytworzenie 1GB takiej pamięci może być porównywalne z wytworzeniem 1GB pojemności w tradycyjnym dysku. Pozwoli to do urządzenia mniejszego niż Classic, ale większego niż Nano włożyć wystarczająco dużą pamięć. Urządzenie takie mogło by mieć duży dotykowy ekran i bardzo małe kółeczko sterujące do obsługi tylko najważniejszych funkcji. Całość można by nazwać po prostu iPod i tym samym wrócić do korzeni.

Rysunek ilustrujący ten wpis pochodzi z jednego z patentów Apple. Wszystko pasuje, nie bardzo tylko wiem po co przednia kamera, może do sterowania mimiką twarzy?

Ciekawe programy z AppStore – Część 72

Ciekawe programy z AppStore – Część 72
Czwartkowym zwyczajem kilka ciekawych programów z AppStore.

Nie wiem czy jeszcze czasem używacie takiego urządzenia jak fax, ja nie choć właśnie dziś zdarzyła się sytuacja kiedy przydałbym mi się faks w kieszeni. Tutaj z pomocą może przyjść program Scanner&Fax. Dzięki niemu zrobimy skan dokumentu – czyli odpowiednio obrobimy wykonane ze pomocą za pomocą aparatu zdjęcie, a potem wyślemy taki dokument faksem. Oczywiście program nie dodaje w jakiś magiczny sposób modułu faksu w naszym iPhone. Do wysyłania dokumentów wykorzystuje serwis InterrFAX. W tym serwisie za drobną opłatą możemy przesyłać nasze dokumenty.
Jeszcze nie testowałem programu, ale wygląda zachęcająco niestety kosztuje sporo 6,99 Euro, ale jeszcze przez kilka dni można go nabyć w cenie o 2 Euro niższej.

Chyba każdy kinomaniak zna serwis The Internet Movie Database (IMDb), to prawdziwa kopalnia wiedzy na temat wszystkich filmów i programów telewizyjnych z całego świata. W bazie znajdziemy informacje o 1,5 milionie tytułów oraz o ponad 3 milionach aktorów, reżyserów i scenarzystów. Informacje są bardzo często uzupełnione o zdjęcia z filmu, trailery i materiały z planu filmowego. Oczywiście nie zabrakło opinii widzów oraz profesjonalnych krytyków. IMDb to iPhonowy klient tej bazy danych. Dzięki darmowemu programowi będziemy mieli dostęp do wszystkich tych informacji. To naprawdę potężna baza danych o kinie, bezpośrednio w naszej kieszeni. Już nigdy nie będziemy się zastanawiali w jakim filmie widzieliśmy tego czy tamtego aktora.

Jeśli srebrne medale Kowalczyk i Małysza to dla Was za mało to polecam grę Vancouver 2010™. W grze wcielamy się w sportowca walczącego o najlepsze medale dla swojego kraju. Możemy przebierać w dyscyplinach sportowych i zdecydować się na taką w której czujemy się na tyle mocni, żeby zdobyć złoty medal. Gra jest oficjalną grą Olimpiady, dzięki temu wszędzie widzimy oficjalne loga, maskotki i możemy się poczuć jakbyśmy tam byli. Grafika jest bardzo cukierkowa, brakuje w niej realizmu, ale gra naprawdę może na długo czas wciągnąć, dzięki fajnemu sterowaniu. Szczególnie, że mamy trzy poziomy rywalizacji, przy czym są one odblokowywane po przejściu poziom prostszego. Gra kosztuje 2,39 Euro.

Podwojony limit wielkości programów ściąganych z AppStore przez 3G

Apple w ostatnich dniach podwoiło limit wielkości programów ściąganych z AppStore poprzez łącze 3G. Do tej pory było to 10MB teraz bezpośrednio na nasz telefon bez pośrednictwa Wi-Fi, pobierać programy i gry mające do 20MB.
To dobra decyzja zarówno dla developerów jak i użytkowników. Nie raz zdarzało mi się nie móc pobrać programu z AppStore bo przekraczał 10MB, a ja akurat byłem w drodze. Z drugiej strony tracili też na tym developerzy bo ograniczało to dostęp do ich aplikacji.
Osobiście uważam, że ten limit powinien być jeszcze większy. Może jedynie powinien pojawić się jakiś stosowny komunikat ostrzegający o kosztach.
.
.
.
.
.

Kabelek synchronizacyjny z breloczka

Uwielbiam sprytne małe gadżety związane iPhone/iPad/iPod. Do takich zdecydowanie należy kabelek flipSYNC. Kabelek posiadający z jednej strony złącze docka a z drugiej złącze USB, potrafi się zwinąć i niczym transformers złożyć w breloczyk do kluczy. Genialne urządzenie, ileż to razy nie miałem ze Sobą kabelka, a chciałem podładować Sobie telefon lub iPoda od kogoś z komputera. Oczywiście kabelek oprócz ładowanie obsługuje także synchronizację.
Gadżet ten można nabyć na stronie www.scosche.com w cenie 19,99$ (około 60 zł). Niestety tymczasowo nie ma go na magazynie, ale podobno w najbliższym czasie ma się to zmienić.
.
.
.
.
.

Opera Mini na iPhone – 6 razy szybsza niż Safari

Na targach Mobile World Congress 2010 w Barcelonie, pokazano pierwsze testy bardzo zaawansowanej wersji beta przeglądarki Opera Mini. Podobno testy wypadają więcej niż zachęcająco. Przeglądanie Internetu przy użyciu Opery jest 6 razy szybsze niż przy wykorzystaniu wbudowanej w iPhone’a przeglądarki Safari. To podobno największa zaleta przeglądarki. Do wad można zaliczyć interfejs użytkownika który różni się od tego co znamy z naszych telefonów.
Niestety nie wiadomo kiedy będziemy mogli zainstalować nową przeglądarkę. Apple może nie dopuścić jej do swojego sklepu argumentując to dublowaniem wbudowanej w telefon funkcjonalności. Jednak zespół pracujący nad Operą jest o to spokojny. Przeglądarka ta wykorzystuje dość nietypową metodę renderingu stron WWW. Całość procesu renderingu nie odbywa się na telefonie, a przebiega po stronie serwera producenta przeglądarki. Podobno ta różnica powinna zapewnić pozytywną decyzję Apple.
Taki sposób pracy może mieć jednak wady. Już na dzień dobry widzę dwie.
Pierwsza to szybkość działania. Jeśli rendering stron odbywa się po stronie serwera Opery, to w przypadku kiedy z produktu będzie korzystało dużo osób szybkość może drastycznie spać i z 6 x szybciej może zostać dużo mniej.
Druga wątpliwość to ochrona prywatności. Taki schemat działania powoduje, że producent programu może zbierać bardzo dużo informacji o tym jakie strony przeglądamy, a może nawet o tym jaki mamy stan konta.

Google Nexus One na żywo

Miałem dziś okazję trochę pobawić się telefonem Googla czyli Nexus One.
Moje pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Telefon jest wykonany z dobrych materiałów i bardzo dobrze leży w ręku. Wielkie plusy zbiera za naprawdę dobrej jakości wyświetlacz i ładne wpasowanie go w całą bryłę telefonu . Najbardziej podoba mi się mniejsza niż w iPhone ramka nad wyświetlaczem. Mimo, że telefon ma zdejmowaną cześć tylnej klapki pod którą skrywa się bateria, karta sim i złącze kart pamięci, to całość jest jednak bardzo zwarta. Nic się rusza i nie trzęsie. Najbardziej przeszkadzał mi wystający poza obrys telefonu obiektyw kamery i napis HTC z tyłu obudowy.
Telefon zdecydowanie lepiej by wyglądał tylko z napisem Google.

Jeśli chodzi o system operacyjny, to Android 2.1 wydaje się być już dziełem dopracowanym. Działa szybko, stabilnie i ładnie wygląda, nie nastręcza przy tym żadnych problemów z przesiadką choćby z iPhone OS. Dla pewnych osób przeszkodą może być brak interfejsu w języku polskim. Mi zaś przeszkadzały dziwnie działające przyciski pod wyświetlaczem. Musimy je czasem wcisnąć kilka raz aż zadziałają. Pewnie wymaga to po prostu przyzwyczajenia, bowiem nie wystarczy jak się okazuje musnąć przyciski tylko trzeba go mocno wcisnąć. Kulka do nawigacji jest dla mnie lekko archaicznym stworzeniem, ale trzeba przyznać, że czasem szybciej i łatwiej jest wykonać daną czynność za jej pomocą, a nie sięgać do ekranu. Wyświetlacz jak już wspomniałem jest bardzo dobrej jakości. Ostrość i oddanie barw jest zdecydowanie lepsze niż w iPhone, szwankuje jednak dotyk. Znaczy może nie szwankuje, jest po prostu zauważalnie gorzej rozpoznawany niż w iPhone.

Myślę, że może być to dobra alternatywa dla osób nie lubiący Apple i szukających telefonu z dotykowym ekranem i sporymi możliwościami.